Sprawy kryminalne w zawodzie detektywa

Wśród osób marzących o wykonywaniu zawodu detektywa często panuje jego obraz wyniesiony z powieści Agathy Christie czy sir Arthura Conana Doyle’a lub amerykańskich filmów sensacyjnych i oczami wyobraźni widzą oni siebie w roli wnikliwego mistrza rozwiązywania skomplikowanych zagadek kryminalnych lub dokonującego efektownych zatrzymań, często po brawurowych pościgach
samochodowych, z nieodłączną bronią palną używaną w niebezpiecznych sytuacjach. Rzeczywistość szybko rozwiewa takie wyobrażenia. Sprawy o charakterze kryminalnym, a zwłaszcza dotyczące zabójstw, są w zawodzie detektywa wyjątkami. Nie znaczy to oczywiście, że nie ma ich w ogóle.


Zaczynając od tego, że do detektywów zgłaszają się osoby pokrzywdzone w wyniku różnego rodzaju przestępstw, które z różnych powodów mają pretensje do organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości o to, że niewłaściwie zajęli się ich sprawą. Są to najczęściej ofiary kradzieży czy oszustw szukające tzw. sprawiedliwości. I faktycznie słuchając ich relacji musimy przyznać, że często mają rację. Niestety równie często nie możemy już wiele pomóc. Zwłaszcza gdy przychodzą do nas wtedy, gdy już nie ma szans na zabezpieczenie w sposób prawidłowy dowodów, bo np. z powodu upływu czasu nagrania z monitoringu zostały już dawno skasowane, a policjanci prowadzący postępowanie przygotowawcze w sprawie, wcześniej takich nagrań nie zabezpieczyli. Podobnie jest w sytuacji gdy na miejscu zdarzenia w sposób prawidłowy nie zabezpieczono wszystkich śladów. Pewnych sytuacji już się nie odwróci. Pamiętać też należy, że pewne działania, które można by jeszcze podjąć związane są z kosztami, których ciężar musi niestety ponieść zleceniodawca, a na które zwyczajnie nie ma on często środków. O tym, czyli przewidywanych kosztach, powinno się takiego klienta uczciwie uprzedzić, aby później nie było rozczarowań. Podobnie powinno się uprzedzić klienta, że nie ma żadnej gwarancji, że nasze działania doprowadzą do oczekiwanych przez niego ustaleń. Możemy jedynie obiecać, że wykonamy wszystko co dla wyjaśnienia sprawy jest możliwe w ramach obowiązującego nas prawa. Zdarzają się
bowiem klienci, którzy uważają, że jeśli zapłacili żądaną przez nas cenę, a zdarza się że dla klienta jest to znaczna kwota, to muszą dostać sprawozdanie zgodne z ich oczekiwaniami.


Dzisiaj detektyw z czynami wypełniającymi znamiona czynów zabronionych ma do czynienia znacznie częściej nie w przypadku wykonywania czynności detektywistycznych dla osób fizycznych/prywatnych, tylko w przypadku zajmowania się sprawami związanymi z działalnością gospodarczą. No właśnie. Sprawy o charakterze gospodarczym. Gdy przejrzy się witryny internetowe biur i agencji detektywistycznych można zauważyć, że w ofercie praktycznie każdego takiego podmiotu znajdują się enigmatyczne „sprawy gospodarcze”. Gdy się jednak przyjrzymy bliżej to widać, że tak naprawdę jest to najczęściej wywiad gospodarczy, a więc działania, które tak naprawdę chociaż przypominają detektywistyczne, bo też polegają na zbieraniu i przetwarzaniu informacji, ale są one gromadzone z ogólnie dostępnych źródeł. Dzisiaj z reguły możliwe są one do uzyskania przez internet, a do ich uzyskiwania niepotrzebna jest licencja detektywa. No i nie są to sprawy karne. Takimi nie są także, częste w ofertach, ustalenia majątkowe, które mają pomóc w windykacji długów.


No to jak jest z przestępstwami przy tzw. sprawach gospodarczych? W polskich firmach do łamania prawa dochodzi nagminnie. Zaczynając od przepisów kodeksu karnego, takich jak tych dotyczących kradzieży, ujawnienia tajemnicy przedsiębiorstwa, działania na szkodę firmy, szpiegostwa gospodarczego i tym podobnych, poprzez przepisy wynikające choćby z ustawy o przeciwdziałaniu
nieuczciwej konkurencji, a na przepisach przewidzianych w Ustawie Karnej Skarbowej kończąc. Przestępstw związanych z nieprawidłowościami w działalności gospodarczej jest naprawdę bogaty wachlarz, dlatego w tych przypadkach detektyw musi posiadać bogatą wiedzę prawniczą, a często także ekonomiczną lub też zajmując się tego typu sprawami musi korzystać z ciągłych konsultacji z fachowcami. Moim zdaniem usługi detektywistyczne skierowane do biznesu, właśnie w sprawach przestępczości ekonomicznej, to olbrzymie pole do zagospodarowania, zwłaszcza w perspektywie
czekających nas rozwiązań przewidzianych w dyrektywie o ochronie sygnalistów. Ale to jest osobny temat. Wróćmy do spraw typowo kryminalnych, ale nie koniecznie dotyczących działalności gospodarczej.


Paradoksalnie, co wynika z mojego doświadczenia, częściej mogłem skutecznie pomóc nie tyle pokrzywdzonym, co osobom posądzonym o popełnienie przestępstwa. Zgłaszają się bowiem do mnie o pomoc osoby twierdzące, że są niewinne i że są wrabiane w coś czego nie zrobiły.


Tak. Wiem, że wszystkie zakłady karne są „zamieszkałe” wyłącznie przez osoby niewinne. Prawda jest jednak taka, że niestety wśród pensjonariuszy takich zakładów znajdują się rzeczywiście osoby, które tam nie powinny być. Są tego różne przyczyny. Jedną z nich jest ta, która jest jednym z powodów, dla których jestem od lat przeciwnikiem nieodwracalnej kary, czyli kary śmierci. Są to pomyłki sądowe. Wszyscy niedawno emocjonowali się historią Tomasza Komendy, który przesiedział w więzieniu 18 lat za czyn, którego nie popełnił. Ja w zeszłym roku zapoznałem się z aktami sprawy, dotyczącej brutalnego zabójstwa. W tym przypadku skazany za nią mężczyzna, od 12 lat odbywa karę pozbawienia wolności i zbliża się do jej połowy. Ja przyznam szczerze nie znalazłem w aktach dowodów na to, że jest on sprawcą. No może poza tym, że tak jak Tomasz Komenda przyznał się do tego policjantom, którzy go zatrzymali. W tej sprawie znalazł się adwokat, który próbuje doprowadzić do zweryfikowania całej sprawy, a o to w przypadku prawomocnego wyroku niestety nie jest łatwo. Wyrok taki zapadł bowiem już dawno. Na jakiej podstawie? Ja tego po zapoznaniu się z aktami nie
wiem. Podobnie jak nie wiem tego, jak mogą spać spokojnie sędziowie, którzy takie wyroki wydali.

W tego typu sprawach moja rola ogranicza się najczęściej tylko do zaopiniowania materiału dowodowego. Aby podjąć w takich sprawach działania wykrywczo-detektywistyczne, potrzebne są niestety, często niemałe, środki finansowe, na które rzadko stać rodziny skazanych. Są jednak także sprawy, w których zgłaszają się do nas osoby ewidentnie wrabiane. I to w sposób perfidny. Tak jak w
przypadku młodego człowieka, który w 2014 roku zgłosił się do naszej Agencji twierdząc, że jest ofiarą spisku prokuratorsko sędziowskiego w jednym z byłych miast wojewódzkich. Faktycznie, jak się okazało, miał się stać kozłem ofiarnym, który miał ponieść konsekwencje ujawnienia przez policję, w samochodzie miejscowego „barona”, dużej przesyłki narkotyków. Aby ratować skórę notabla, mającego tzw. układy w miejscowym środowisku prawniczym, stworzono „mocne” dowody na naszego klienta. Dowody miały być tak „mocne”, że miejscowa gwiazda palestry, do której zwrócił się nasz klient stwierdziła, że zrobi wszystko aby otrzymał on jak najmniejszy wyrok. Dla klienta był to szok, bo przecież był on niewinny, więc każdy wyrok był dla niego nie do przyjęcia. Gdy w naszej Agencji zapoznaliśmy się z aktami sprawy także przeżyliśmy szok. Dowody przeciwko naszemu klientowi były spreparowane w tak ordynarny sposób, że widoczne byłoby to nawet dla laika. W tym przypadku dla prokuratora, sędziego i co ciekawe dla adwokata widoczne to jednak nie było.


Pomimo tego, że przed rozprawą zaginęły w sądzie, nawet te spreparowane dowody, wszystko wskazywało na to, że nasz klient byłby skazany, dzięki czemu można by umorzyć postępowanie przeciwko wspomnianemu wyżej „baronowi”. Na szczęście zwrócił się do nas o pomoc. Po przeanalizowaniu materiałów, zebraliśmy dodatkowy materiał dowodowy, który jednoznacznie kompromitował wersję prokuratora, a ponadto skontaktowaliśmy naszego klienta ze współpracującą z nami kancelarią. Dość powiedzieć, że gdy klient pojawił się z nowym pełnomocnikiem na Sali rozpraw wywołało to wręcz panikę, zarówno w prokuratorze jak i w składzie sędziowskim. Oskarżony, który był skazany przed rozprawą, z sądu wyszedł uniewinniony.


Powyższe przykłady nie przekreślają oczywiście tego, że detektyw, czego przykładem jest Agencja Bezpieczeństwa i Detektywistyki podejmuje działania w interesie osób pokrzywdzonych w wyniku przestępstwa. Pamiętać jednak należy, że nie zastępuje on działań, do których upoważnione są organy państwa czyli policja czy prokuratura jednak może być tych działań uzupełnieniem. Z usług detektywa należy korzystać w sprawach dotyczących czynów o charakterze kryminalnym w różnych sytuacjach ale głównie gdy czujemy, że konieczne jest uzupełnienie materiału dowodowego o dodatkowe ustalenia, a ustaleń tych z różnych powodów nie podejmują organy ścigania. Ważne jednak jest w takim przypadku aby wybrać takiego detektywa, który ma doświadczenie nie tylko w obserwacji zdradzających współmałżonków ale przede wszystkim w praktyce związanej z prowadzeniem postępowań przygotowawczych. A takiego doświadczenia często nie posiadają nawet np. byli funkcjonariusze Policji i innych służb.

Autor Maciej Zygmunt

Członek założyciel Stowarzyszenia Praktycy Compliance, właściciel Agencji Bezpieczeństwa i
Detektywistyki Maciej Zygmunt, młodszy inspektor w st. sp., były Naczelnik Wydziału w poznańskim
Zarządzie CBŚ, detektyw, doradca biznesowy, wykładowca akademicki m.in. z przedmiotów
związanych z wywiadem i kontrwywiadem gospodarczym na Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu,
Wyższej Szkole Bezpieczeństwa w Poznaniu oraz Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej w
Józefowie k. Warszawy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.